Wybory 13.X

Wybory w demokratycznym państwie są prawdziwym świętem. Ludzie wychodzą rodzinami z domów, aby oddać swój głos nie tylko na jakiegoś kandydata, ale przede wszystkim na program i swoją przyszłość.

Niestety to postrzeganie, czym są wybory nie zawsze w Polsce było takie samo. Ja pamiętam, że do 1989 roku nikt z mojej rodziny nie chodził na wybory. Nie tylko do sejmu, ale na żadne. Później śmialiśmy się, że „komuna” chcąc udowodnić ogromne społeczne poparcie dla siebie wydalała nas na jakiś czas poza nawias społeczeństwa, i przypominali sobie o nas po to abyśmy płacili im podatki. Pamiętam jak do moich rodziców podczas kolejnych wyborów podjechali smutni panowie i po stwierdzeniu, że jeszcze nie byli na głosowaniu, zaproponowali podwózkę. Mój ojciec najpierw grzecznie odmówił, a jak panowie stali się namolni wywalił ich z domu. Miny obydwu aktywistów były bezcenne. No cóż, po kimś te geny przecież mam…

Wybory? Polak strzela „focha”

Od 1989 roku byłem na wszystkich wyborach, jakie organizowano w Polsce. Czasami musiałem głosować wybierając mniejsze zło, ale w wywalczonej wolnej i demokratycznej Polsce uważałem i nadal uważam pójście na wybory za swój obywatelski obowiązek. I za każdym razem patrzę z niedowierzaniem na ogłaszany wynik frekwencji. Zamiast spodziewanego 90% widzę 43–49%. To tak jakby ktoś walczył o obiad, a jak nakryto do stołu stwierdził, że wali ‘focha” i pozostaje w przedpokoju czekając na …, no właśnie na co?

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Te najbliższe wybory do sejmu i senatu, ogłoszone na 13 października 2019 roku, są bardzo niezwykłymi wyborami. Nie tylko głosujemy na konkretnych kandydatów, nie tylko wybieramy lepszy program i przyszłość dla Polski, ale mamy jako obywatele głosując zamanifestować, w jakiej Polsce chcemy żyć. Czy w tej, do której prowadzi nas obecnie rządzące „Prawo i Sprawiedliwość“, czy do Polski demokratycznej, obywatelskiej z respektowanymi prawami i Konstytucją, z oświatą bez zajęć do 19.30 i z wydolną służbą zdrowia.

Polska, o którą walczyliśmy

Zapewne domyślacie się Państwo, na którą Polskę oddam swój głos. Ja, pomimo startu w wyborach nie wskażę partii, czy też koalicji najlepszej i najpewniejszej do wywiązania się z mojej wizji naszej ojczyzny. Uznaję, że jedynie lista partii „Prawo i Sprawiedliwość” oddala nas wszystkich od tej Polski, którą wywalczyliśmy w 1989 roku i za którą tak wielu oddawało swoje życie i swoją przyszłość. W swoim życiu miałem ogromne szczęście, że wyrastałem politycznie przy takich osobach jak Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuroń, Jan Lipski, Władysław Bartoszewski, Bronisław Geremek, Karol Modzelewski czy Bogusław Stanisławski. Ludzie ci wprawdzie już odeszli, ale zawsze będą mieli wpływ na to, jak oddam głos i na kogo.

Zwłaszcza słowa Władysława Bartoszewskiego, że „warto być przyzwoitym” powinny nie tylko mnie, ale wielu z nas motywować do dobrych wyborów.

Tak więc jako obywatel, a nie polityk, zachęcam Was wszystkich do pójścia do urn w dniu 13 października 2019 roku i oddania głosu na któryś z demokratycznych bloków.

Od tych najbliższych wyborów zbyt wiele zależy, aby dawać sobie luksus bycia obojętnym na los Polski, a w konsekwencji również Europy.

Jacek Wiśniewski, JW
samorządowiec, działacz społeczny

No Comments Yet

Comments are closed

Redakcja

redakcja@miastaiogrody.pl

Wydawca

stowarzyszenie@miastaiogrody.pl

Składki i darowizny

 38116022020000000367219228 MBank