Coraz większy problem śmieci

Na początku roku Urząd Gminy w Michałowicach dostał wypowiedzenie umowy na wywóz śmieci od firmy Lekaro. W wyniku negocjacji umowa została aneksowana do kwoty mniejszej o ok. 450 tys. (ok. 20% mniej niż w pierwotnym żądaniu), dostaliśmy też jako gmina na własność kosze na śmieci.

– Negocjacje zakończyły się sukcesem, a śmieci będą nadal odbierane. Jednak ostry wzrost cen też jest faktem. Jestem przewodniczącym komisji zajmującej się tą sprawą, więc czuję się zobowiązany do przekazania Państwu jak najbogatszej wiedzy, stąd i kilka słów poniżej.

Chaos prawny, odsłona pierwsza

Spór Marszałka Województwa Mazowieckiego z Ministrem Środowiska o Wojewódzki Plan Gospodarki Odpadami dla Województwa Mazowieckiego trwa. Jest to dokument strategiczny, który opisuje, co się będzie działo przez najbliższe lata w gospodarce odpadami. Plan ten jest podstawą do wszelkich prac inwestycyjnych dla firm. Powinien zostać przyjęty przez Sejmik Województwa Mazowieckiego dawno temu. I nawet został, ale nieprawidłowo i wojewoda go uchylił, a sąd administracyjny podtrzymał tę decyzję. Ta sytuacja w bardzo dużym stopniu ograniczała przewidywalność rynku i blokowała inwestycje podmiotów prywatnych.

Chaos prawny — odsłona druga

Brak pozwoleń dla RIPOK-ów

RIPOK, czyli Regionalne Instalacje Przetwarzania Opadów Komunalnych, to miejsca, do których zjeżdżają się ciężarówki, odpady są sortowane, czyszczone, mielone i spalane. W naszym regionie takich sortowni jest pięć. We wrześniu cztery z nich straciły pozwolenie na dalsze funkcjonowanie. Choć ich działanie było podtrzymane, to zwiększyło to niestabilność systemu. Z tego, co wiem, Lekaro w tym zakresie wygrało chwilowo w sądzie z ministerstwem i odzyskało pozwolenie na dalsze działanie. Nie wiem, jaki jest status innych firm. To wszystko jednak wprowadza ogromne zamieszanie, które przy braku możliwości „zagospodarowywania” naszych śmieci na bieżąco (bo przecież muszą być odebrane, i już) wpływa na ceny ich odbioru.

Dopuszczenie przez rząd importu śmieci spoza Polski

Dopuszczenie przez władze centralne importu do Polski odpadów z innych krajów, przy jednoczesnym zamknięciu Chin na import śmieci, spowodowało zwiększenie ilości surowców wtórnych na naszym rynku. W 2013 r. przywieziono do nas „tylko” 230 tys. ton śmieci. W 2017 prawie 750 tys. ton, a po zamknięciu rynku Państwa Środka ta wartość jeszcze wzrosła. To dodatkowo przytkało system i przyczyniło się do wzrostu cen.

Domknięcie systemu

Nowelizacja ustawy o odpadach i ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska wprowadziła różne wymagania dotyczące magazynowania, składowania i monitorowania odpadów. Pojawiły się także nowe obostrzenia dotyczące ochrony przeciwpożarowej.

Nikt tego oficjalnie nie powie, ale nieoficjalnie mówi się, że do ostatniego roku bardzo dużo śmieci gdzieś sobie „wyciekało” z systemu. (Pamiętacie Państwo polską technologię składowania śmieci w chmurze)? Ostatnio domknięto trochę ten system, choćby przez wprowadzenie aktywnego monitoringu wizyjnego składowisk, co uniemożliwia nieoficjalne pozbywanie się śmieci i urealnia ich liczbę.

Wzrost kosztów pracy i prądu

O tym nie muszę chyba dużo pisać — ile wynoszą płace robotników i jak szybko idą do góry, wszyscy wiemy. A praca przy śmieciach jest bardzo „pracochłonna”, bo i jeżdżenie ciężarówkami wymaga wielu ekip, i sortowanie śmieci też.

O tym, co się dzieje na rynku energii elektrycznej, też pisać chyba nie muszę. Wzrost „opłaty środowiskowej” Jest to opłata marszałkowska (tj. pobierana przez marszałka województwa) za korzystanie ze środowiska, w tym za składowanie i magazynowanie odpadów.

Jej wysokość jest ustalana w drodze rozporządzenia Rady Ministrów i waloryzowana w drodze obwieszczenia Ministra Środowiska. Jeszcze w 2013 r. wynosiła ona 115,41 zł, w 2014 r. — 119,68 zł, w 2017 r. — 120,76 zł, a w 2019 r. — już 170 zł. Natomiast od 2020 r. ma ona wynieść 270 zł. To niestety też musi znaleźć odzwierciedlenie w cenach.

Spadek cen surowców wtórnych

Ceny skupu surowców zaczęły drastycznie spadać już cztery miesiące temu. Makulatura z 300 zł za tonę staniała do 30 zł. O 70 proc. spadły ceny popularnych PET-ów, a folia aluminiowa zanotowała zniżkę o 50 procent. Za miedź jeszcze niedawno płacono w skupach 17 złotych za kg, aktualnie to zaledwie 8 złotych. Staniał też złom stalowy, za który płaci się obecnie 40 groszy (70 gr poprzednio).

Spadek cen „paliwa alternatywnego”

Jest to ta część odpadów, które nie trafiają do odzysku – idą do spalenia na przykład w cementowniach. „Paliwa alternatywnego” jest coraz więcej, bo wzrasta ilość wstępnej segregacji. Kiedy było go mało, cementownie płaciły RIPOK-om za jego przyjęcie. Teraz jest go coraz więcej i zamiast je sprzedawać, trzeba jeszcze cementowniom (i innym zakładom tego typu) dopłacać do tego, by je przyjęły.

Jest to nadal tańsza alternatywa niż płacenie za ich składowanie ze względu na wspomnianą opłatę marszałkowską. Podsumowując: zmiany są szokujące, bez dwóch zdań. I nowe ceny też. W świetle tego wszystkiego ciężko byłoby jednak racjonalnie twierdzić, że to zmowa cenowa i chciwość podmiotów. Oni oczywiście chcą na nas zarabiać, bo nikt nie prowadzi firmy charytatywnie. Na tyle jednak, na ile jestem w stanie sam tę sytuację zrozumieć, to wzrosty cen znajdują niestety jakieś racjonalne uzasadnienie w okolicznościach zewnętrznych.

Jarosław Hirny-Budka

radny gminy Michałowice

Przedruk z Gminnego Biuletynu Informacyjnego MICHAŁOWICE

No Comments Yet

Comments are closed

Redakcja

redakcja@miastaiogrody.pl

Wydawca

stowarzyszenie@miastaiogrody.pl

Składki i darowizny

 38116022020000000367219228 MBank