Unijne samorządy

Dla przeciętnego mieszkańca, który wstaje rano do pracy w podwarszawskiej gminie, czy miejscowości i wraca do domu wieczorem pisanie i mówienie o europejskości gminnego samorządu jest trochę na wyrost i trąci partyjną demagogią. Jednak musimy zastanowić się, czy faktycznie tak powinno być.

Jadąc do pracy, mijacie Państwo wiele niebieskich tablic z unijnymi gwiazdami i jakąś pisemną informacją. Gdybyście mieli czas, to po zapoznaniu z ich treścią byście się dowiedzieli, że inwestycja była wykonywana z udziałem środków unijnych z któregoś unijnego programu. A są to w skali gminnych samorządów środki ogromne. Tu trzeba powiedzieć, że w kolejnych unijnych budżetach perspektywicznych środki te są gwarantowane na określone cele, które uwzględniają zacofanie cywilizacyjne państw członkowskich.

Dlaczego tak? Bo Unia Europejska w zakresie redystrybucji finansów ustaliła, że składki członkowskie będą służyły do wyrównywania szans na obszarze jej działania. Czyli mieszkaniec odległej wsi na Podlasiu powinien uzyskać usługi publiczne na poziomie porównywalnym z mieszkańcami małych miejscowości w Niemczech i Francji. Dlatego w pierwszej perspektywie po naszym przystąpieniu do UE tak ogromne środki wspierały rozwój infrastruktury drogowej i komunalnej. I te ogromne środki dziś leżą jako kanalizacje, wodociągi lub jezdnie w każdej z gmin.

Jednak unijność to nie tylko unijna kasa, której przez lata obecności w UE otrzymaliśmy 3 razy więcej, niż sami wpłaciliśmy składek. To również są procedury, które wymagają wysokiego standardu obsługi, procedur przetargowych i długoterminowych gwarancji. Czyli, chcesz unijną kasę, respektuj unijne standardy jej wydawania. Mogłoby wydawać się, że to nieistotna sprawa. Jednak gdy patrzymy na funkcjonowanie samorządów w takich państwach jak Rosja czy Ukraina, to jednak my stoimy daleko z przodu w zakresie walki z korupcją, brakiem transparentności i przejrzystości działania.

Obecność UE nie kończy się na naszych ulicach i przy inwestycjach kubaturowych. Spora ilość środków wspiera rozwój szkolnictwa, NGO-sów i rozwój inicjatyw mieszkańców.

Tak więc chcemy, czy też nie chcemy, to nasze gminy i miasteczka stały się od 2005 roku unijnymi samorządami. Dlaczego warto o tym pisać akurat teraz? 26 maja odbędą się wybory do Europarlamentu. Powinniśmy jako mieszkańcy unijnych samorządów licznie brać w nich udział.

Wbrew temu, co próbuje się nam wmawiać, nie idziemy zadecydować, kto z kandydatów będzie brał unijną pensję przez 4 lata, a zadecydujemy, jak będą rozwijać się nasze lokalne samorządy. A o tym warto decydować i dokonywać rozsądnych wyborów.

Dlatego my, mieszkańcy unijnych samorządów podwarszawskich miejscowości, spotkajmy się 26 maja przy urnach wyborczych. Nic o nas bez nas.

Jacek Wiśniewski, JW

No Comments Yet

Comments are closed

Redakcja

redakcja@miastaiogrody.pl

Wydawca

stowarzyszenie@miastaiogrody.pl

Składki i darowizny

 38116022020000000367219228 MBank