O wyborach do PE – krótko

Parlament Europejski to jedyna instytucja Unii Europejskiej wyłaniana w drodze bezpośrednich wyborów obywatelskich państw członkowskich.

Niełatwo zrozumieć, dlaczego w Polsce frekwencja w wyborach europejskich jest zawstydzająco niska (poniżej 25%), a np. w Belgii 89%, skoro tak nam zależy, by w Europie być. Trochę lekceważymy europarlament, choć z upływem lat zdobył on znaczące uprawnienia ustawodawcze i budżetowe, kompetencje w wytyczaniu kierunków, w jakich zmierza Europa. Warto co nieco na ten temat wiedzieć.

Kto zgłasza kandydatów?

Kandydatów do Parlamentu Europejskiego mogą zgłaszać partie polityczne, utworzone przez nie koalicje wyborcze oraz wyborcy. W pierwszej kolejności musi powstać komitet wyborczy, co wymaga 1000 podpisów poparcia. Następnie komitet wyborczy konstruuje listę kandydatów, która musi zebrać co najmniej 10000 głosów poparcia, aby ją skutecznie zarejestrować.

Kto może kandydować?

Kandydować można tylko w jednym okręgu wyborczym i tylko z jednej listy. Kandydat musi mieć ukończone 21 lat i od co najmniej 5 lat stale zamieszkiwać w Polsce. Nie może być karany za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.
To oznacza, że ostatecznie może dopuszczać się występków nieumyślnych ściganych przez prokuratora, wszystkich z oskarżenia prywatnego i wszystkich wykroczeń, ale chyba wtedy przepadnie w wyborach.

Przywileje i korzyści europosła

Jeśli jednak zostanie wybrany, to może liczyć na niezłą pensję (choć dwukrotnie niższą niż w NBP 🙂 ), ryczałt na utrzymanie biura poselskiego, zwrot kosztów podróży, a po zakończeniu kadencji na odprawę i emeryturę. W czasie sprawowania mandatu powinien uczestniczyć w 12 w roku posiedzeniach plenarnych w Strasburgu, w dodatkowych obradach w Brukseli, w spotkaniach komisji parlamentarnych i naradach grup politycznych (o przynależności do danej grupy decydują komisje wyborcze… a w domyśle partie polityczne, a nie kraj pochodzenia), zawsze i wszędzie broniąc demokracji, niezawisłości trybunałów, wolnych sądów, czystych miast i ogrodów.

Kim są wyborcy?

Wyborcy mogą być młodsi, w Polsce 18-letni, muszą cieszyć się pełnią praw publicznych i wyborczych – pozbawić ich może tylko sąd, dlatego tak ważne, aby był niezawisły. Ciekawe, czy 16-letniej dziewczynie, która zawarła małżeństwo, oczywiście za zgodą sądu (sami widzicie, jaki to ważny organ) i tym samym uzyskała pełną zdolność do czynności prawnych, przysługuje czynne prawo wyborcze. Chyba nie. Nawiasem mówiąc, takiego problemu nie ma Austriaczka, bo w Austrii uprawnieni do głosowania są już 16-latkowie (choć żenić się nie mogą).

26 maja mamy szansę określić PE na 5 lat

Ważne abyśmy nie tylko mogli, ale chcieli głosować: 26 maja mamy szansę, która zdarza się raz na 5 lat. Wykorzystajmy ją. Mamy prawo w 13 okręgach wyborczych (my w czwartym) wybrać 52 deputowanych. Po wystąpieniu Wielkiej Brytanii zmniejszy się liczebność parlamentu, ale Polska zyska jeden mandat [przyp.red.: wg ostatnich informacji Wielka Brytania może pozostać w UE]. W podziale mandatów, zgodnie z metodą d’Hondta, wezmą udział listy okręgowe komitetów wyborczych, które w skali kraju osiągną minimum 5% ważnych głosów. Dla ważności wyborów frekwencja nie ma znaczenia, ale dla nas Europejczyków powinna mieć.
O metodzie d’Hondta, jej blaskach, cieniach i paradoksach – już wkrótce.

Barbara Rutkowska (BR)

Weź udział w konkursie fotograficznym PE na Instagramie i wygraj wycieczkę na dni otwarte Parlamentu Europejskiego w Brukseli

I AM EUROPE | PARLAMENT EUROPEJSKI @europeanparliament

No Comments Yet

Comments are closed

Redakcja

redakcja@miastaiogrody.pl

Wydawca

stowarzyszenie@miastaiogrody.pl

Składki i darowizny

 38116022020000000367219228 MBank